Rozmowy z intuicją

Większość naszych doświadczeń dzieje się poza naszą świadomością,
te świadome należą do nielicznych…

Pisanie bezpośrednie:
Jakich poglądów muszę przestać się trzymać, aby bardziej dopuścić do głosu moją intuicję?
W jaki sposób każdy z tych poglądów zakłóca moje bezpośrednie poznanie?

Nie mam pojęcia skąd bierze się u Ciebie to niskie poczucie własnej wartości… Dlaczego sobie nie ufasz, dlaczego? Czy Ona kiedyś Cię zawiodła? Przecież masz mnóstwo przykładów na coś wręcz przeciwnego! Ile to razy żałowałaś, że nie posłuchałaś siebie, tylko kogoś innego? Ile to razy okazywało się, że to był błąd? Że Twoja ścieżka byłaby tą najlepszą? Jak długo jeszcze mam Cię przekonywać? Ja, Twoja intuicja. Ile jeszcze musi być błędów, Ty niedowiarku?!
Czuję się lekceważona, odrzucona… Jak Ty mnie traktujesz? Dawno powinnam odejść, może ktoś inny obchodziłby się ze mną lepiej… A Ty ze skrajności w skrajność. Czasem czujesz, że inni nie mają racji, że masz ją Ty, ja – to dlaczego słuchasz tych innych? Dlaczego nie słuchasz mnie, siebie…?
Czasami z kolei starasz się uzyskać odpowiedź na jakieś pytanie na siłę…I na siłę uwierzyć, że to ja, Ty… Nic na siłę! Po prostu bądź… Bądź i czuj… Poddaj się przepływowi, nurtowi… Nie żałuj.
Jeśli śpisz dłużej i uważasz, że przez to coś Cię ominęło – pozbądź się takiego wrażenia. Budzisz się w najlepszych dla siebie momencie. Gdyby wcześniej zaistniała potrzeba podjęcia jakiegoś działania – wierz mi – obudziłabym Cię. Przychodzisz zawsze na czas, w najlepszym momencie… Chcę wówczas, żebyś coś zrobiła, a Ty się wahasz… Po co?
(…)
Naprawdę wolisz się napinać, siłować i męczyć? Nie chcesz uwierzyć, że można łatwo, jak po sznurku? Skąd to durne przekonanie, że w życiu trzeba się sporo napracować, by coś osiągnąć? Przecież sama niejednokrotnie przekonujesz innych, że jest zupełnie inaczej…
– Ok, ok, ale co mam zrobić z już zaczętymi sprawami, co do których nie jestem pewna, czy są moje?
– Nic. Nic nie rób. Po prostu bądź. Słuchaj bardziej… Jeśli poczujesz, że masz je zakończyć – to właśnie zrób. Jeśli nic nie poczujesz – nic nie rób. Nic na siłę. Nic nie dzieje się bez przyczyny.
– Tak, tylko nie jestem pewna, czy na siłę właśnie nie wmawiam tego sobie… Że np jak już coś jest to tak miało być. Chociaż w momencie jak wpuściłam to do swojego życia, czułam, że to nie jest moje… 
– Słuchaj – nie da się nagle wyczyścić przeszłości i oddzielić jej grubą krechą. Za cholerę się nie da. Po prostu podejmij decyzję, że od teraz żyjesz ze mną i słuchasz tylko mnie. Reszta zadzieje się sama… Jeśli nie wiesz co zrobić – zatrzymaj się. Odejdź od komputera, zamknij książkę, pobądź ze sobą. Tylko nie szukaj odpowiedzi na siłę. Bo znowu nie będziesz wiedziała czy są nasze, czy wymuszone… Zrób coś zupełnie niezwiązanego z tematem – idź na spacer, umyj włosy, poćwicz, porozciągaj się… Zrób to, na co akurat najbardziej w danym momencie masz ochotę. Śpij, tańcz, jedz, wyjdź na rower, cokolwiek! I zawierz! Odpowiedzi przyjdą same. Poprzez wzrok, myśl, odczuwanie… Będziesz wiedziała… Tylko przestań się napinać. To nie musi być zaraz, natychmiast. Będzie wtedy, kiedy ma być… Kapujesz wreszcie? Ile razy czujesz presję, że coś musisz? To nie tak…
– Tym razem nie czułam presji. Podeszłam do komputera i zrobiłam to, co poczułam… Jak myślisz – dobrze? (…)
– Ty mnie nie sprawdzaj! Nie musisz… Po prostu daj się nieść…

Rozmowy KatiJo z Intuicją – kolejny post sprzed trzech lat, a notatki sprzed pięciu…

Większość przeważnie się myli

Napisałam to już szmat czasu temu – tutaj .

Dziś powtarzam, jako, że nic się nie zmieniło w tej materii, a na dodatek ten i ów zaczął cytować, znaczy – temat ważny jest i potrzebny. A tego i owego dużo nie jest,
z pewnością nie większość, zatem, przekornie do tytułu – może mieć rację 😉

Do rzeczy…

Dziś zobaczyłam na bilbordzie ciekawe hasło reklamowe:

2500 osób nie może się mylić.
Nie podam czego dotyczyło, ani jakiej firmy, bo nie o to chodzi. Założenie zapewne było dobre, do firmy nic nie mam. 
Problem w tym, że takie stwierdzenie nie jest prawdą, nijak nie może być. 
Jest to program, który nam zostaje wdrukowany. 

Jesteś inny, więc gorszy, zobacz, większość nie jest taka, jak ty. Dostosuj się. Bądź jak wszyscy. 
A przecież świat musi być kolorowy, każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny. 

Czy większość musi mieć rację? Zaryzykuję stwierdzenie, że przeważnie jej nie ma. 
Kiedy Kopernik odkrył, że Ziemia kręci się wokół Słońca – nikt mu nie wierzył. Większość twierdziła zupełnie odwrotnie. Mimo, iż teoria heliocentryzmu pojawiła się już długo przed Kopernikiem,
w starożytnej Grecji, większość przyjmowała geocentryzm. A jednak to on miał rację. I odwagę, by tę prawdę głosić. 

Dodam jeszcze, iż liczba z powyższego sloganu nie jest wielkością oszałamiającą.
Na świecie jest 7 miliardów ludzi, dwa i pół tysiąca to kropla w morzu. 
Jednak – nawet, gdyby tylko jedna osoba na te 7 miliardów twierdziła inaczej,
niż pozostałe 6 999 999 999 – nie jest powiedziane, iż ta jedna się myli… 

Intuicja

Najbardziej byśmy życzyli sobie, żeby ktoś nam powiedział co mamy robić. Najlepiej, żeby stale, w każdym momencie wahania ktoś nam mówił co mamy robić… Bo sami to my tego nie wiemy… Niby skąd?
Wrzucają Cię na fale życia i radź sobie człowiecze! Bez scenariusza, bez prób, nawet próby generalnej nie było. Ot, spektakl się toczy, show must go on… I skąd niby masz znać swoją rolę? Skąd niby masz wiedzieć kim jesteś, kim możesz się stać, jakie działania podejmować?

Nie ma co szukać tego na zewnątrz, bo tego tam nie ma. Nikt i nic poza nami nic nam nie podpowie. Wszystko, co potrzebujemy jest w nas. Jedyne, co musimy zrobić to nastroić się i słuchać…
Nie ma żadnego zewnętrznego autorytetu, przed którym musisz się bronić. Autorytet jest w Twoim własnym wnętrzu.

Najwyższa droga nie wymaga niczego na siłę.

Są tylko dwa sposoby życia
1. Tak, jakby nic nie było cudem.
2. Tak, jakby wszystko było cudem.

Nie spiesz się!!!
Łatwo można wpaść w pułapkę przedwczesnego fałszywego poczucia własnej wielkości.
Ufaj jednak i zwracaj uwagę na ledwo uchwytne wglądy, odczucia i przeczucia. Dociekaj głębszego znaczenia wszystkiego co zauważasz i znajduj mądrość w swoim własnym procesie życiowym.
Nie ma właściwego, ani niewłaściwego sposobu posługiwania się intuicją…

Może tuż za wiekiem informacji nadciąga wiek intuicji?

Zamieściłam ten post trzy lata temu, na innym blogu – intuicja.
A napisałam go w osobistym notatniku ponad pięć lat temu…
Dziś powoli wszystko staje się cudem…

Zrozumienie i wybaczanie

Wyobraź sobie, że siedzisz za kierownicą samochodu, jedziesz sobie spokojnie, a tu nagle inny kierowca zajeżdża Ci drogę. Co robisz? Zżymasz się? Pomstujesz na niego, stukasz się palcem po głowie, mówisz: „Ty głupku”, chociaż Cię nie słyszy? Myślisz sobie, jak można być tak bezmyślnym…
Czy bezmyślnym, czy nie myślącym w tej w danej chwili? Przez naszą głowę przepływają tysiące myśli w każdej minucie czy sekundzie nawet… Może ten kierowca właśnie ma poważny problem, który rozważa w duchu i nie dał rady ogarnąć jednego i drugiego? To niebezpieczne, i owszem, ale zostawmy to poza rozważaniami… Rozważamy jedynie twoją reakcję.
A może ten pan/ta pani jest początkującym kierowcą i nie nabrał jeszcze wprawy płynnej jazdy. Owszem, uczyli go na kursie, że należy sygnalizować zmianę pasa kierunkowskazem, ale tych czynności w samochodzie jest tyle do wykonania, że można się pogubić… Pamiętasz jak sam/sama byłeś/byłaś początkującym kierowcą i wydawało Ci się, że nigdy nie zdołasz wszystkiego zapamiętać? Pamiętasz, jak udało ci się zdobyć prawo jazdy, ale długo jeszcze nie czułeś/czułaś się zbyt pewnie? Przypomnij sobie…
A może idziesz w swych domniemaniach aż tak daleko, że wydaje ci się, że ten kierowca celowo zrobił Ci na złość? Że widzi tylko czubek własnego nosa, nie myśląc o innych uczestnikach na drodze?

Wyobraź sobie, że idziesz ulicą, a tu nagle ptak narobił Ci na głowę. Czy masz pretensje do ptaka? Ptak załatwia swoje potrzeby w locie. Tak się akurat złożyło, że leciał nad Twoją głową. Nie wiedział tego, nie patrzył, co znajduje się pod nim. Nie pomyślał, że akurat tam przechodzisz, ptaki zapewne wcale o tym nie myślą… Czy widzą tylko czubek własnego dzioba? Możliwe… Każde stworzenie zapewne robi w danej chwili to, co jest dla niego, z punktu jego widzenia, najlepsze. Ptak po prostu chciał sobie ulżyć i to było w tamtym momencie dla niego najważniejsze. Z całą pewnością nie chciał zrobić Ci na złość. Wiesz to, prawda? Możliwe, że uśmiechasz się pod nosem, myśląc” „Że też akurat mnie się to musiało przytrafić, że też akurat musiałem/am tędy przechodzić”. Nic wielkiego, wyciągasz chusteczkę i ścierasz to niemiłe coś…

Dla tamtego człowieka za kierownicą w tamtym momencie zapewne najważniejsze było szybko zmienić pas. Zorientował się zbyt późno, że musi skręcić, nie znał drogi. Zrobił więc, jak zrobił.

Co mówisz? Że od człowieka więcej należy wymagać, niż od ptaka? Że jest na wyższym poziomie świadomości? Przecież nie wiesz tego… Nie wiesz jaki jest. Przyjmujesz, że jest taki, jak ty, myśli, jak ty, reaguje tak szybko, jak ty… A przecież nie wiesz tego…
Nie oczekujesz od ptaka, by był taki, jak ty… Od innych ludzi też nie oczekuj… Po prostu przyjmij, że jest, jak jest. Każdy jest inny, świat musi być kolorowy. Ty nie miewasz gorszych dni, nie zdarzyło ci się „nie pomyśleć” zajeżdżając komuś drogę? Jestem pewna, że tak. Nikt nie jest doskonały. Jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy…

Uśmiechnij się… :-))) Zrozum i wybacz 🙂 

I wiesz co? Tak się składa, iż, kiedy przestaniesz myśleć, że wszyscy ludzie robią ci na złość, oni już nigdy nie zrobią ci na złość! Poważnie! Spróbuj 🙂

Dzika kobieta

Jestem w trakcie czytania książki „Biegnąca z wilkami” – Clarissy Pinkoli Estes. Jest ona dla mnie tego typu lekturą, którą chce się pochłonić jak najszybciej, ale nie do końca tak się da… Wielość poruszonych tematów, konieczność zrozumienia tego, co zapomniane powoduje, że należy smakować ją powoli i w zadumie…
Autorka pisze o odkrywaniu dzikości, intuicji, związku z naturą. Uważa, że w każdej kobiecie drzemie potężna siła, odwieczne instynkty, łączność z pramatką.
Zwierzęta mają instynkt, my też… Tylko przez lata ewolucji zapomnieliśmy jak go używać. Ileż to razy intuicja przestrzega nas przed czymś, a my i tak brniemy w niewygodną bądź nawet niebezpieczną sytuację?
Dziką kobietę odnaleźć można w baśniach i mitach wielu kultur. W opowieści o „Sinobrodym”, w „Brzydkim Kaczątku” Andersena i wielu, wielu innych.
Dzika kobieta zna swoją wartość, wie czego chce, dokąd zmierza, do czego dąży. Dzika kobieta nie uśmiecha się potulnie, jest przeciwieństwem tzw. „grzecznej dziewczynki”. Prawdziwy i trwały związek stworzy tylko z równie świadomym dzikim mężczyzną. Nie zgodzi się na żadne namiastki, ani półśrodki. Nie założy maski, nie będzie niczego, ani nikogo udawać. Jest sobą i cieszy się z tego.
Polecam gorąco tę lekturę.

Moje czakry

Nie pracowałam nad nimi specjalnie. Ot, po prostu – staram się harmonijnie rozwijać duchowo…
Jest postęp…
Oto stan moich czakr z 21 maja 2011:

A to z wczoraj, czyli 13 sierpnia 2011:

Jak widać udało mi się otworzyć te nieaktywne. Pozostaje popracować w drugą stronę, uspokoić nadaktywne, zwłaszcza tę gardła, która jeszcze wzrosła. Najbardziej podoba mi się postęp w trzecim oku i koronie.
Test na stan swoich czakr można zrobić sobie tutaj.

Intuicja wie zawsze wszystko co trzeba i kiedy trzeba

01.08.2009

Są tylko dwa źródła przewodnictwa, dwie drogi wyboru…
Podświadomość i Nadświadomość.
Intuicja będzie płynąć z tego źródła, z którym się utożsamiamy.
Jeśli mamy w sobie miłość niemożliwym jest doświadczanie lęku.
Jeśli mamy w sobie lęk nie możemy doświadczać miłości.

Rano
Dziś miałam budzik nastawiony na godzinę siódmą, gdyż mój syn miał jechać z babcią (moją mamą) nad morze.
Krótko przed tym zanim zadzwonił budzik śniło mi się, że już dzwoni, a mnie się strasznie nie chce wstawać. Miałam przeczucie, iż coś się dzieje takiego, że wstawać nie muszę.
W końcu budzik jednak zadzwonił naprawdę. Wzięłam telefon, aby go wyłączyć (budzik ustawiam zawsze w komórce), patrzę, a tu sms od mamy. Napisała, że zamiast o ósmej przyjedzie o dziewiątej…
Czyli godzina więcej spania.
Cóż, kiedy pogrążyłam się w rozmyślaniach nad znaczeniami snów i ich związkach z intuicją i nie udało mi się już zasnąć 😉

Młody pojechał… Popłakaliśmy się nieco. Jak wyjeżdżał na kolonie – nie było łez. Może to dlatego, że miałam go tylko dwa dni pomiędzy wyjazdami. Zdążyłam się stęsknić, nie zdążyłam nacieszyć…

Wieczorem
Wróciłam z wyprawy rowerowej ze swym OZem (OZ=osobnik zaprzyjaźniony).
Przejechaliśmy 24 km.
Jadąc rowerem przez las poczułam w pewnym momencie niesamowitą łączność z naturą, że światem. Jakbym widziała tysiącem oczu. Jednocześnie czując. Widziałam, czułam, wąchałam, słyszałam. Wszystko naraz. Byłam jakby w półmedytacji, jakby w stanie prawie alfa… Jechało mi się lekko i przyjemnie. Bez problemu omijałam każdy wystający korzeń, każdy najmniejszy nawet kamyk. Zanim zobaczyłam przeszkodę – skręcała kierownicę… W zasadzie wcale nie widziałam tych przeszkód świadomie. W ogólnie przyjętym znaczeniu „widzenia”. Ja po prostu wiedziałam, że one tam są…
Niesamowite przeżycie…
Poza tym dwa razy intuicyjnie znalazłam drogę. Poplątały nam się trochę kierunki, a ja po prostu SKĄDŚ wiedziałam, w którym z nich mamy jechać. OZ się nieco zżymał, gdyż twierdził, iż orientacji w terenie mi brak, ale w końcu pojechał za mną i dojechaliśmy dokładnie do celu, dokładnie tam, gdzie chcieliśmy…

Dziękuję Ci Moja Przyjaciółko INTUICJO za dzisiejsze przewodnictwo. Dziękuję za doprowadzenie do celu. Przepraszam za chwile, gdy w Ciebie wątpiłam. Będę się bardzo starać, aby tych wątpliwości było coraz mniej. Obiecuję.

Stan oporu a stan zrelaksowania

30.07.2009

Doznania, kiedy się czegoś bałam.
Napięcie mięśni, ból karku i pleców. Ból głowy. Syndrom niespokojnych nóg. Budzenie się w nocy. Drażliwość, płaczliwość. Niecierpliwość. Krzyczenie na rodzinę. Palenie dużej ilości papierosów pomimo bólów głowy. Poczucie beznadziejności. Niemożność zabrania się za cokolwiek, bezwład.

W takich momentach nie ufam intuicji. Zaciskam jeszcze do tego mocno zęby, garbię się.

Doznania, kiedy jestem odprężona.
Błogi spokój, zrelaksowane mięśnie. Przyjemne łaskotanie w dole brzucha. Nie bolą plecy, ani barki, ani szyja.
Nie zaciskam zębów, uśmiecham się. Twarz łagodnieje, wygładzają mi się zmarszczki. Prostuję się. Doświadczam synchroniczności, jestem zestrojona ze swoją intuicją.

Zadanie, cel:
Nauczyć się szybko i w każdej sytuacji przechodzić ze stanu oporu do stanu zrelaksowania.

Pozytywne wzorce – kilka ćwiczeń

29.07.2009 – część III

Pozytywne wzorce

Nie możesz dostrzec daru w tym, czemu stawiasz opór.
Sam jesteś odpowiedzialny za swoje nastroje i postawy.

Chodzi nam o to, aby uświadomić sobie kiedy nasze myślenie jest nieodpowiednie, nacechowane negatywnie i starać się zmieniać swoje zachowanie tak, by ewoluować w kierunku wzorców pozytywnych.
Zamieniamy negatywne wzorce przedstawione w poprzednim poście na pozytywne. Tłustym drukiem zapisałam pomocne pytania, co do wypełnienia ich treścią – tutaj każdy ma swoje pole do popisu. Przemyślenia zamieszczone pod pytaniami na tym blogu są moje. Można się na nich wzorować celem uświadomienia sobie pewnych rzeczy, jednak zdecydowanie należy poszukać też własnych.

Jaki pogląd na świat dodaje mi sił?

Wszystko jest możliwe, wystarczy uwierzyć. Życie nie musi być ciężkie. Trzeba czasem się zatrzymać i zatroszczyć o siebie.
Spotykam fantastycznych i przyjaznych ludzi.
Wszystko mi się udaje.
Jeśli zdarzy się jakieś niepowodzenie – ono też jest lekcją. Powinnam zastanowić się jaką, co mogę dzięki tej lekcji poprawić, osiągnąć… Dzięki takim lekcjom uniknę większych niepowodzeń w przyszłości.
Wszystko co robię ma sens.
Mam prawo nie robić nic.
Jestem wiele warta.
Świat zawsze daje mi to, co w danym momencie jest dla mnie najlepsze.
Dostanę co tylko zechcę, wystarczy poprosić i zawierzyć.

Jakie zachowania innych sprawiają mi przyjemność?

Bezinteresowna pomoc. Okazuje się często, iż korzystają na tym obie strony.
Ktoś uśmiecha się do mnie, jest życzliwy, słucha mnie z uwagą. Wie co sprawia mi przyjemność. Chętnie podchwytuje moje pomysły dodając do nich własne i robimy coś razem. Dzwoni by usłyszeć co u mnie słychać. Pamięta, że coś bardzo chciałam mieć, że czegoś szukałam, próbowałam zdobyć (może chodzić np o rzadką książkę, jakiś miły drobiazg, itp)- zdobywa to dla mnie nawet po dłuższym czasie. Pamięta… Daje mi prezent z uśmiechem. Jest uważny, przytula…
Chyba bliższe kontakty damsko-męskie pod koniec mi się uruchomiły 🙂

Czego dobrego stale doświadczam?

Mama wciąż mi ufa i powierza swoje inwestycje.
Znalazłam szybko nowego najemcę.
Kiedy jadę samochodem mam falę zielonych świateł. Inni kierowcy są mili, uśmiechnięci i chętnie mnie wpuszczają, gdy w korku muszę zmienić pas.
Mam wspaniałą rodzinę. Syna, który mnie bardzo kocha, jak i ja jego, fantastycznego partnera, cudownych rodziców, dziadków.
Mam czas dla siebie.
Funduję sobie przyjemności.

Jakie mam przekonania na temat dawania i przyjmowania?

Chętnie daję, jeśli mam… Niestety najczęściej nie mam. Tutaj wkrada nam się wzorzec negatywny. Przecież nigdy nie jest tak, że kompletnie nic nie mam… Lubię dawać i widzieć jak ludzie się cieszą. Nie lubię jak się krygują.

Biorę szczerze, chętnie i radośnie. Staram się by dającemu było miło. Chociaż czasem bywam zażenowana… Dlaczego? Po co? Przecież sama nie lubię jak się krygują…

Moje najlepsze scenariusze

Uda mi się przedsięwzięcie.
Będzie dom i pies. I jeszcze domek rekreacyjny w jakimś fajnym miejscu. Przypominam, że cytuję tutaj swoje notatki z 2009 roku. Obecnie działka już jest 🙂
Basen będzie i mnóstwo życzliwych ludzi wokoło. Obecnie basen niekoniecznie… Chociaż… Kto wie… Musze się jeszcze zastanowić.
Ci życzliwi ludzie wokoło mają oczywiście otwarte głowy, są rozwinięci duchowo, nie znają strachu, otwarci na nowe pomysły, chłonni wiedzy.
Wyjeżdżam za super wakacje, dużo podróżuję, zwiedzam świat. Australia, Nowa Zelandia, Norfolk, Wyspy Owcze, Afryka i wiele wiele innych miejsc…

Jakie powiedzenia wyrażają mój pozytywny pogląd na świat?

Wszystko będzie dobrze.
Na pewno się uda.
Jestem warta najlepszych rzeczy.
Życie cudownie mnie rozpieszcza.
Rozwijam się z każdym dniem, jestem coraz mądrzejsza i pełniejsza, coraz bardziej świadoma. Ufam swojej intuicji.
Świat daje mi same dobre rzeczy. Sukcesy, miłych ludzi wokoło, dom marzeń, konie, psy… Mnóstwo fajnych przyjaciół. Jest cudownie…

Negatywne wzorce – kilka ćwiczeń

29.07.2009 – część II

Negatywne wzorce

Jaki mój pogląd na świat przyciąga porażkę?

Kiedy zaczynam wątpić i bać się. Kiedy wymyślam sobie, że coś mi się nie należy. Kiedy myślę, że coś jest za proste, za łatwe.
Myślę wtedy – jak to? To nie może tak być. Za gładko mi wychodzi. Żeby coś miało wartość – trzeba się namęczyć, a nie – ot, tak – pstryknięcie.
Źle jest kiedy się spieszę, stresuję, myślę, że nie zdążę. Wtedy łapie mnie fala czerwonych świateł i… rzeczywiście się spóźniam…

Jakie zachowania u innych wyprowadzają mnie z równowagi?

Niekompetencja, głupota, nieumiejętność prowadzenia pojazdu. Takie ciepłe kluchy, ludzie niepoukładani, pogubieni. Dochodzi do tego, że myślę sobie, że wszyscy są niepoukładani.
I co się wtedy dzieje? Takich właśnie przyciągam, takich spotykam… Ciągle więcej i więcej ich przybywa. Tylko takich… Nikogo pozytywnego…

Dlaczego stale mówię sobie, że czegoś nigdy nie dostaję?

Bom głupia? Muszę z tym skończyć. Tak samo, jak ze stwierdzeniem, że coś się nie uda…

Kiedy mam poczucie, że coś poświęcam?

Kiedy nie chce mi się czegoś robić, a jednak to robię. Bo trzeba, bo tak wypada, bo nikt nie zrobi tego za mnie. I po co? 90% tych rzeczy może być nie zrobiona. Wystarczy wrzucić na luz…

Na co sobie nie pozwalam?

Na wiele rzeczy… Na dobry krem, na imprezę kulturalną, na ciuch. Mówię sobie wtedy – nie stać mnie, nie mam pieniędzy, mogę się obejść bez tego…

Jak wyglądają moje najgorsze scenariusze?

Koszmarnie… Że stracę wszystkie pieniądze, że zgnuśnieję, będę gruba, biedna i nieatrakcyjna… Że skończę jako nieudacznik, który nic nie osiągnął…

Jakie żywię przekonania, które wyzwalają we mnie gniew, krytycyzm, panikę lub reakcję unikania?

Czegoś mam za mało, coś stracę, powinnam pójść do pracy, zrobić coś ze swoim beznadziejnym życiem. Jestem stara i gruba…

Jakie powiedzenia ilustrują mój negatywny pogląd na świat?

Nie stać mnie.
Nie mogę sobie na to pozwolić.
Mam za mało pieniędzy.
Nigdy nie będę bogata.
Jestem nieatrakcyjna.
Gdybym była młodsza…
Teraz już za późno.
Szkoda, że nie wiedziałam tego wcześniej…
Szkoda, że nie zrobiłam inaczej…
To się nie może udać.