Praca z intuicją

Dawno nie pisałam. Pewne rzeczy musiałam przemyśleć, przewartościować.

Uczestniczyłam w ciekawym warsztacie prowadzonym przez Beti Markowską
na temat przeznaczenia, preferencji życiowych, zrozumienia siebie.
Mapa życia – spotkanie z przeznaczeniem. To jego nazwa.
Bardzo fajne doświadczenie, szalenie rozwijające.  Polecam – link jest tutaj.
Po warsztacie zakupiłam książę Penney Peirce „Intuicja, jak słuchać wskazówek wewnętrznego głosu.”
W pomieszczeniu, w którym odbywał się warsztat stała półka z książkami, bezwiednie sięgnęła i wyciągnęłam tę właśnie.
Wyciągnęłam i od razu poczułam, że muszę ją mieć. I mam.
Ciężko się jakoś jednak do czytania przybieram. Interesuje i wciąga mnie bardzo, jednak co chwile coś przeszkadza.
Może to jeszcze nie czas, możem nie gotowa? Może boję się tego co mi intuicja powie?
Życie nie przyniesie Ci nic, na co nie byłbyś gotowy. Gdzieś coś takiego słyszałam, czytałam.
Wdzięczna będę za wskazówki, jeśli ktoś wie, czyje to słowa i skąd pochodzą.
W komentarzu pod poprzednim postem Dorota pisała, że prawo przyciągania
i intuicja są skorelowane.
Pisała również o tym, że możemy nie być gotowi na konfrontację z rzeczywistością, jaką sobie wykreujemy.
Praca z intuicją pozwala lepiej poznać siebie i swoje pragnienia.
Zrozumieć czy naprawdę chcemy tego czy tamtego, czy tylko nam się tak wydaje.
Czy to czego chcemy jest na pewno nasze, czy też narzucone lub nabyte?
Jeśli to drugie, to z całą pewnością szczęścia nam nie przysporzy, nawet jeśli się ziści.
Co mnie uszczęśliwia, co sprawia, że chce mi się żyć, śmiać i zarażać swym szczęściem innych?
Co sprawiało mi frajdę kiedyś, jak byłem mały? Dlaczego już tego nie robię?
To ważne pytania, które każdy powinien sobie zadać.
Mnie rezultaty z lekka zszokowały.
Okazało się, że niewiele robię z tych rzeczy, które naprawdę mnie cieszą…
Jest nad czym pracować:)
Pozdrawiam 🙂

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Praca z intuicją

  1. To miło Kasiu, że mnie wspominasz w swojej notatce, ale tutaj musi nastąpic z mojej strony poprawka, bo twierdzisz tutaj, że :

    „W komentarzu pod poprzednim postem Dorota pisała, że prawo przyciągania
    i intuicja są skorelowane.
    Pisała również o tym, że możemy nie być gotowi na konfrontację z rzeczywistością, jaką sobie wykreujemy”

    Myślę, że należy tutaj sprostować, że to, co miałam na myśli i co twierdziłam w komentarzu, który przytaczasz odnosi się nie do intuicyjnie wykreowanej rzeczywistości, ale do rzeczywistości, którą możemy sobie na silę wyczarować, wyafirmować, czy wizualnie stworzyć, ten komentarz był tematycznie związany z powstającymi problemami podczas wizualizacji. Jeżeli założymy, że będziesz wizualizować na siłę dom np. wygrasz dom, tylko, co ci z tego pięknego domu, jeżeli nie będziesz miała środków na utrzymanie tego domu. Problem z wizualizacją jest jakby aktem ochronnym dla nas mówiącym STOP, czy oby rzeczywiście jesteś być konfrontowanym z tym, co na silę się chcesz mieć, a może nie ten czas , a może nie ta droga…?
    A tak przy okazji można wspomnieć, że nie ma czegoś takiego jak niewłaściwie życzenia, bo te niewłaściwie życzenia, nawet, jeżeli na dzień dzisiejszy są niewłaściwie, to pozwalają na konfrontacje z problemami i takie życzenie przerobi dłuższą drogę rozwoju, aby doprowadzić nas do miejsca, którego sobie podświadomie życzymy, na marginesie dodam, że to działa w dwóch kierunkach dobrym i złym. ale o tym pisałam u mnie na stronie w róznych tematycznie notatkach więc nie będę się tutaj rozpisywać.

    Pozdrawiam Dorota

  2. Doroto, dokładnie zrozumiałam, co miałaś na myśli i o tym właśnie jest ten post;)
    O zrozumieniu swoich pragnień, miast kreowania czegoś na siłę. Bo inni mają, bo ogólnie jest przyjęte, że to jest fajne.
    Być może nie dość jasno się wyraziłam, korelacja to może niewłaściwe słowo.
    Wizualizacja powinna wypływać z intuicji, a nie być oderwana od niej. To mniej więcej miałam na myśli.
    Poruszać się małymi kroczkami, byle do przodu, zatrzymywać w razie wątpliwości, cofnąć w głąb.
    Co w tym momencie będzie dla mnie najlepsze?

  3. A co zrobić z wizualizacją wynikająca z działania rozumu i logiki…? No i przede wszystkim jak rozróżnić , kiedy wizualizacja wynika z intuicji , a kiedy z rozumu i logiki… i czy to będzie rzeczywiście problemem…?

  4. Hmm… ta wynikająca z rozumu i logiki jak sądzę nie będzie taka całkowicie zła (dla tych, którzy nie do końca ufają intuicji…).
    Natomiast wydaje mi się, iż całkowicie nie do zrealizowania będzie wizualizacja od wszystkiego oderwana. Taka, której rozum lub intuicja albo i oba razem wzięte będą się tak naprawdę sprzeciwiać.
    Też zresztą piszesz Doroto „wykreowana na siłę”. Siłować się można moim zdaniem i z rozumem i z intuicją.
    Co do rozróżnienia, co wypływa z rozumu, a co z intuicji, ot zagwozdka.
    Staram się właśnie tego nauczyć. A raczej częściowo nauczyć, a częściowo przypomnieć sobie. Wydaje mi się, że kiedyś byłam bardziej intuicyjna, a potem zepchnęłam tę wspaniałą cechę w kąt.
    U mnie rozróżnienie objawia się uwieraniem duszy, gdy działam z intuicją w sprzeczności. Po prostu czuję pewien dyskomfort, czuję, że coś jest nie tak. Chociażby zarówno mój rozum, jak i wszyscy ludzie i okoliczności dookoła coś zachwalali i uważali za najlepsze rozwiązanie na świecie ja mam silne wrażenie, że nie pasuje mi ono. A to naprawdę pasujące przychodzi lekko, bez zastanowienia i bez jakiegokolwiek „uwierania”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s